facebook

Acer Aspire VN7-791

Kuba Kutzmann,
17 września 2015

Acer-Aspire-VN7-791_sklep

 

Słowo wstępu

Acer to marka towarzysząca nam od ładnych paru lat. Niegdyś utożsamiana z urządzeniami o budżetowym rodowodzie, obecnie bez skrępowania prezentuje sprzęt dla użytkowników o grubszym portfelu i większych wymaganiach. Acer Aspire VN7-791G Black Edition to doskonały tego przykład – siedemnastocalowy notebook dla graczy, przyciągający uwagę udaną stylistyką, dobrą kulturą pracy oraz wyważoną ceną. Czy konfiguracja czarnego Acera przełoży się na oczekiwaną wydajność i odpowiednią kulturę pracy? Sprawdźmy!

Specyfikacja 

ProcesorIntel Core i7 4720HQ
4 rdzenie, 8 wątków
od 2,6 do 3,6 GHz
GrafikanVidia GeForce GTX 960M, 4 GB
Intel HD 4600
Ekran17,3 cala, 1920 x 1080
matowy, IPS
LP173WF4-SPF1
RAM16 GB, DDR3
maks. 16 GB
Wymiary423 x 293 x 25 mm
3.025 kg
625 g - zasilacz
Porty2x USB 2.0
2x USB 3.0
HDMI
LAN
audio in/out
Dysk256 GB, Kingston SSD, RBU-SNS8100S3256GD
2 TB, Samsung Seagate, HN-M201RAD, 5400 rpm
SystemWindows 10, 64-bit
Akumulator52 Wh, Li-Ion, 3-komorowaNapęd optycznyBlu-ray
Funkcje dodatkoweczytnik kart SD/SDHC/SDXC
podświetlenie klawiatury
Gwarancja2 lata

Pełną specyfikację znajdziecie na stronie produktu w sklepie gameragon.pl

Obudowa i solidność wykonania

W dominującej części obudowa Acera Aspire VN7 została wykonana z czarnego, matowego tworzywa. Na pulpicie w dotyku przypomina gumę, na spodzie jest lekko matowa, natomiast klapa zyskała rowkowatą fakturę. Dzięki takiemu rozwiązaniu laptop prezentuje się całkiem nieźle i nie chwyta odcisków palców. Aby urozmaicić nieco stylistykę, tylną krawędź oraz sam zawias postanowiono pochromować – tyle, że chromowany plastik zawsze wygląda jak chromowany plastik i dla stylówy notebooka lepszym wyborem byłoby pozostawienie jednolitej czerni na całości.

 

Pomimo rozmiaru ekranu, laptop nie sprawia wrażenia specjalnie masywnego – po zamknięciu obudowa ma 25 mm wysokości, co dodatkowo podkreślono odpowiednim wyprofilowaniem bocznych krawędzi. Wagowo również nie ma się czego wstydzić – 3 kg w sprzęcie gamingowym trudno nazwać szokującą wartością. Jeżeli ktoś planuje częste podróże z tą zabawką, z pewnością będzie ze sobą targał mniejszy ciężar niż posiadacze Alienware`ów 17-tek, nawet biorąc poprawkę na półkilogramowy zasilacz.

Solidność wykonania, jak i jakość wykorzystanych materiałów, wypada ocenić bardzo na plus – jedyny wyjątek to wspomniana już „chromowona” wizja tyłu. Klapa na nacisk reaguje w bardzo niewielkim stopniu, zachowując jednocześnie oczekiwaną sztywność – macanie dekla nie wywołało zakłóceń na wyświetlaczu. Zawiasy pracują z dużym oporem, gwarantującym stabilne położenie ekranu, pozwalając przy tym na podniesie matrycy jedną ręką.

Sam pulpit również został dobrze podparty – pod naciskiem tworzywo minimalnie ugina się jedynie na środku klawiatury i pod samym ekranem. Trzeba się jednak bardzo postarać aby to zauważyć.

Wyprofilowane krawędzie boczne wpłynęły na wybór i rozmieszczenie portów. Tylko jedno, na szczęście cyfrowe, wyjście obrazu w postaci HDMI nie musi usatysfakcjonować każdego użytkownika. Porty USB mamy cztery – dwa na boku lewym, dwa na prawym. Szkoda, że tylko dwa z nich są w szybszym standardzie 3.0 – dopisek Black Edition jednak śrubuje oczekiwania co do tego modelu. Wszystkie porty ulokowano na tylnej części boków, jednak nie przejmowano się zbytnio zachowaniem rozsądnych odstępów między nimi. Szczególnie widać to na boku lewym, gdzie podłączenie nawet niedużego pendrive`a uniemożliwia skorzystanie z gniazda sąsiedniego.

Dostęp do wnętrza jest bardzo problematyczny. Brak klapki na spodzie wymusza na nas odkręcenie kilkunastu śrubek w celu zdjęcia klawiatury. A to dopiero połowa drogi – drugi dysk w formacie karty M.2 oraz gniazda RAM ulokowane są na spodzie płyty głównej, więc by zmienić konfigurację laptopa musimy wymontować i ten element. Planując modyfikację sprzętu warto powierzyć to znawcom, by nie uszkodzić sprzętu.

 

Osprzęt i głośniki

Wyspowa klawiatura z czerwonym podświetleniem wizualnie robi wrażenie, ale wrażenia mają to do siebie, że szybko przemijają. Krótki i miękki skok klawiszy niewątpliwie okazał się niespodzianką – klawiatury o takim profilu pracy napotykamy zwykle w ultrabookach, trudno zrozumieć dlaczego zdecydowano się na takie rozwiązanie w sprzęcie o przekątnej 17 cali. Delikatna reakcja na nacisk nie sprzyja ani wygodzie pisania, a już tym bardziej grania. Do gustu nie przypadły nam również miniaturowe klawisze kursorów oraz niewielki „enter”. Konkurencja pod tym względem wypada jednak lepiej.

Jednolita płyta gładzika to jasny sygnał, że przyciski zostały zintegrowane z całością. Powierzchnia touchpada ma przyjemnie metaliczną fakturę; dzięki dużej powierzchni korzystanie z gestów i przeglądanie sieci nie nastręcza większych problemów. Oczywiście nikt rozsądny nie będzie raczej usiłował wykorzystać go przy sesjach gamingowych – bez porządniej myszy będzie to równie efektywne jak lobotomia w rękawicach bokserskich.

Laptop dysponuje czterema głośnikami, nie posiada jednak wbudowanego subwoofera. Dźwięk jest więc donośny i czysty, ale brakuje w nim basów – szczególnie jest to odczuwalne przy ciężkiej muzyce elektronicznej. Spokojnie jednak możemy je wykorzystać do oglądania filmów czy nawet grania bez słuchawek.

 

Matryca

Matowa powierzchnia, rozdzielczość Full HD i technologia IPS to znakomite połącznie – również dla graczy. Testowany ekran może pochwalić się szerokimi kątami widzenia, wysokim kontrastem i naturalnie wyglądającymi kolorami. Sprawdzi się on zarówno przy zabawie, jak i przy pracy z grafiką czy oglądaniu filmów.

Parametry matrycy:

  • luminancja: 342 cd/m2

  • kontrast: 630:1

  • czerń: 0,54 cd/m2

 

Zakres kolorów:

  • sRGB: 93%

  • NTSC: 67%

  • AdobeRGB: 72%

Szczegółowy pomiar:

vn7_lumi

Kąty widzenia matrycy:

vn7_lcd_big

 

Testy wydajności

Nielichy procesor Intel Core i7 4720HQ to układ o standardowym napięciu, czterech rdzeniach i ośmiu wątkach. Jego możliwości docenimy nie tylko przy eksterminacji cyfrowych oponentów – również przy pracy z wymagającymi aplikacjami, szczególnie do obróbki multimediów, przyda się jego pazur.

 

  

 

 

 

 

Profil laptopa wykluczył sięgnięcie po najmocniejsze grafiki nVidia GeForce – do nich potrzebny jest większy układ chłodzenia. W najmocniejszych konfiguracjach przewidziano więc układ nVidia GeForce GTX 960M – i taką właśnie wersję mieliśmy okazję testować. Z racji ograniczonego czasu jakim dysponowaliśmy na testy musieliśmy nieco skrócić procedurę testową, jednak wyniki nie budzą wątpliwości – potrzeba naprawdę zasobożernej produkcji aby utrzeć grafice nosa. 

 

 

 

Metro – Last Light to tytuł słynący z wysokich wymagań sprzętowych. I rzeczywiście – postapokaliptyczna strzelanka zachowywała się grzecznie, dopóki się przesiedliśmy się z ustawień średnich na wysokie, a następnie bardzo wysokie z wykorzystaniem PhysX. O ile przy ustawieniach wysokich gra zachowywała względną płynność, choć średnio 23 klatki na sekundę trudno nazwać pełnią szczęścia, to przy wybraniu ustawień najwyższych klatkowanie uniemożliwiło komfortową zabawę.

Zdecydowanie lepiej wypadł Batman – Arkham Origin. Pierwsze spotkanie Mrocznego Rycerza Mrocznego Miasta z psychopatycznym clownem mogło w pełni rozwinąć Mroczne Skrzydła na testowanej konfiguracji. Nawet przy ustawianiach maksymalnych i pełnym wykorzystaniu uroków PhysX animacja utrzymywała średnią powyżej czterdziestu klatek na sekundę.

Kłopotów nie sprawił również Tomb Raider, choć po wynikach testów nadal widać, że technologia TressFX preferuje karty Radeon. Nie jest to niespodzianką – TressFX to wynalazek AMD pozwalający na tworzenie niezwykle realistycznych animacji włosów i od samego początku lepiej spisywał się na kartach „czerwonego” producenta. Tomb Raider sięga po to rozwiązanie przy wybraniu detali w trybie „ultra” – testowany Acer w takich ustawianiach generował średnio trzydzieści klatek na sekundę. Nie każdy gracz będzie tym usatysfakcjonowany, więc sami musimy zdecydować co nas bardziej kręci – idealna płynność czy realistyczna fryzura boskiej Lary. 

Testowana konfiguracja dysponowała dwoma nośnikami danych – za dysk systemowy służył SSD Kingstone`a w formie karty M.2, natomiast dwuterabajtowy dysk talerzowy zapewniał miejsce na gry, filmy, muzykę i inne pliki o dużych gabarytach. Obecność dysku SSD to nie tylko szybszy start systemu i ogólna wydajność sprzętu – zainstalowane na nim gry będą uruchamiały się znacznie szybciej, również wczytywanie kolejnych poziomów trwa odczuwalnie krócej. Testy przeprowadzone na dysku SSD dają jasny obraz możliwości tego urządzenia. 

 

 

 

 

 

Kultura pracy

W rozwiązaniach gamingowych, podobnie jak w mobilnych stacjach roboczych, dwie dysze na tyle notebooka oznaczają podwójny układ chłodzenia. Rozwiązanie tego typu zastosowano w testowanym Acerze Aspire VN7, co znakomicie wpłynęło na jego kulturę pracy. Przy niewielkim obciążeniu układ chłodzenia staje się słyszalny sporadycznie; niekiedy sprawia wrażenie nieaktywnego. Stan ten zmienia dopiero pełne wykorzystanie układu graficznego. Generowany szum jest jednak dobrze stłumiony i jednostajny, więc cechuje go mała inwazyjność. Wyprowadzenie dysz na tył chroni również ręce użytkownika przed nawiewem ciepłego powietrze, i to bez względu na to czy jesteśmy prawilno- czy lewackoręczni.

 

 

Większe obciążenie przekłada się również na wyższe temperatury obudowy. O ile podnadgarstnik zawsze pozostaje przyjemnie chłodny, to środek klawiatury szybko staje się wyczuwalnie cieplejszy. Przy pracy biurowej notebook pozostaje przyjemnie chłodny.

Pulpit – niewielkie obciążenie

vn7_up_cold

Pulpit – duże obciążenie

vn7_up_hot

Spód – niewielkie obciążenie

vn7_bottom_cold

Spód – duże obciążenie

vn7_bottom_hot

 

Czas pracy na baterii

Pojemny akumulator szybko zostaje opróżniony przez mocarny procesor. Nawet korzystając ze zintegrowanego układu graficznego, przeglądanie Sieci zakończyło się po trzech godzinach z kwadransem – nie jest to notebook mobilny, więc trudno mieć o to do projektantów pretensje.

 

 

 

Podsumowanie

Acer Aspire V Nitro VN7-791G powinien przypaść do gustu niejednemu zapaleńcowi. Wyróżnia go ciekawa (niemal) stylistyka, świetna matryca i zaskakująca kultura pracy. Mocny procesor i grafika GeForce GTX 960M również nie zawodzą, generując osiągi na jakie liczymy w sprzęcie tej klasy.

Do gustu nie przypadło nam rozmieszczenie portów i tylko jedno wyście obrazu – dobrze, że choć cyfrowe. Brak łatwego dostępu do podzespołów zbulwersuje osoby planujące późniejszą rozbudowę laptopa. Dyskusyjna jest również kultura pracy klawiatury – choć może to autor jest już zbyt „starej daty” by ją właściwie ocenić…

Mocne stronySłabsze strony
• imponująca kultura pracy

• satysfakcjonujące osiągi

• świetny ekran

• miejsce na dwa dyski twarde
• chromowany plastik na kuprze

• jedno wyście obrazu

• rozmieszczenie portów

• trudny dostęp do podzespołów

• klawiatura o krótkim skoku

 Zachęcamy do zapoznania się z ofertą Acer Aspire V Nitro VN7 w sklepie gameragon.pl

lab_gameragon_dolny_banner

    • Lenovo Y700
    • MSI Nightblade MI2
    • MSI GT72
    • Akcesoria dla graczy
    Treść prezentowana w serwisie lab-gameragon.pl, a w szczególności opisy, specyfikacje i ceny produktów, nie stanowi oferty w rozumieniu Kodeksu Cywilnego. Prosimy o zgłaszanie znalezionych błędów na adres sklep@gameragon.pl
    © GameRagon.pl - Wszelkie Prawa Zastrzeżone. All Rights Reserved.
    Menu
    Komunikat od Lab-GameRagon.pl

    Serwis lab-gameragon.pl został połączony z portalem technologicznym lab-kuzniewski.pl. Zapraszamy.

    Przekierowanie nastąpi za 10s