facebook

Roccat Kone XTD Optical – recenzja

Tomasz Bazylewicz,
1 kwietnia 2016

roccat_kone_xtd_optical

Gdyby jednym tchem wymienić liczące się firmy w świecie e-sportu, prawdopodobnie na tej liście znalazłby się Roccat. Marka ta jest znana z produkcji wielu gadżetów nawiązujących do gamingu, a jej najważniejszą wizytówką są z całą pewnością myszki. Należało to powiedzieć, albowiem tym razem pod lupę bierzemy dość nietypowego na swój sposób gryzonia, jakim jest Kone XTD Optical.

 

Pierwsze wrażenie

Myszkę zapakowano w typowe dla tego producenta kartonowe opakowanie przyozdobione masą wszelakich grafik informujących o parametrach, zdobytych wyróżnieniach i innych ciekawostkach mających przykuwać oko konsumenta. Prócz samej myszy i skróconej instrukcji obsługi wewnątrz kartonu znajdziemy niewielki plastikowy futerał skrywający cztery odważniki o wadze 5 g każdy.

Co się tyczy samych sterowników, te musimy ręcznie pobrać z strony producenta. Cały proces nie zabiera wiele czasu, aplikacja dla Windowsa waży zaledwie kilka megabajtów. Producent postarał się także o odnośnik do ewentualnego oprogramowania dla systemu Linux – aplikacja nie jest oficjalnym produktem Roccat, a wyłącznie inicjatywą fanów. Z całą pewnością cieszy wparcie społeczności, ale z drugiej strony Kone nie jest budżetowym produktem, dlatego brak softu dla systemów innych niż popularny Windows wydaje się jednak sporym uchybieniem, choć tak naprawdę popełnianym niestety przez większość producentów.

Mysz Kone XTD Optical pod kątem designu wywołuje jak najbardziej pozytywne wrażenie. Roccat postawił na klasyczny wygląd gryzonia, oszczędzając tym samym na agresywnej stylistyce charakterystycznej dla większości produktów związanych z e-sportem. Zacny wygląd idzie w parze z jakością użytych materiałów oraz ogólnym wykonaniem – zasadniczo nie można wiele zarzucić spasowaniu poszczególnych elementów. Szczególnie dobre wrażenie wywołują poszczególne przyciski, działające precyzyjnie z lekkim kliknięciem.

Niestety niewielkim odstępstwem od tego jest rolka 4D Titan Wheel, bowiem pracuje ona ze zbyt dużym oporem oraz bardzo głośno. Jednakże spełnia ona dodatkową funkcję, czym nadrabia swoją toporność, mianowicie lekkim muśnięciem można ją odchylać na prawo i lewo. Jest to przydatna funkcja, niezależnie, czy mówimy o pracy w systemie, czy rozgrywce – idealnie sprawuje się np. jako przełącznik trybu ognia w FPS-ach.

Cała powierzchnię myszy wykończono gładkim plastikiem, za wyjątkiem boków, które dla odmiany pokryto matowym tworzywem. Gryzoń nie lata w dłoni, trzyma się pewnie, a przy tym nie brudzi się nawet przy naprawdę intensywnym użytkowaniu. Warto także napomnieć, że tworzywo jest przyjemne w dotyku i nie powoduje nadmiernego pocenia się dłoni.

Zapalonych graczy bardziej powinna jednak cieszyć możliwość wymiany, zresztą już wspomnianych, odważników o wadze 5 g każdy. Zasadniczo Kone XTD bez nich charakteryzuje się masą około 120g, toteż myszą lekką nie jest, ale w trakcie użytkowania nie odczujemy nieprzyjemnej ociężałości. Ślizga się lekko, z gracją baletnicy, na niemal dowolnej powierzchni.

 

Użytkowanie

Sercem myszy jest 32-bitowy mikrokontroler oparty na ARM Turbo Core V2 72 MHz, współpracujący z optycznym czujnikiem Pro-Optic R5, który według producenta legitymuje się precyzją sięgającą 6400 dpi. Tak, to nie jest pomyłka, Kone XTD oparto na optycznym sensorze, co przy reprezentowanym segmencie cenowym wydaje się dość nietypowym podejściem producenta do tematu. Całość dopełnia 576 Kb pamięci na zapis ustawień ogólnych oraz makra.

Sensor Pro-Optic R5, na który postawił producent, nie ustępuje parametrami laserowym odpowiednikom. Testy wykazały, że prędkość maksymalna to około 2,05 m/s, co przy bardzo wysokiej precyzji sięgającej 98,1% jest wynikiem znakomitym, wprawiając w zakłopotanie droższe i nowsze modele myszek Roccata! Jeżeli idzie zaś o samą rozdzielczość dpi, można spokojnie uznać, że wartość 6400 jednostek powinna wystarczyć każdemu, nawet najbardziej zapalonym graczom.

Roccat dla pełnego wykorzystania potencjału myszki dostarcza kompleksowe oprogramowanie, do pobrania z oficjalnej strony producenta. Prócz tak oczywistych rzeczy jak kontrola polling rate, czułość sensora i rolki czy sterowanie podświetleniem (diody LED z prawej i lewej strony myszy przechodzące w gradient), możemy dokonać zmian jeszcze kilku innych parametrów gryzonia. Podejrzewam, że dla większości użytkowników istotną rzecz stanowi zapis makr. Dla sprzętu gamingowego to bez wątpienia standard, o którym Roccat nie zapomniał. Co więcej, użytkownicy mniej doświadczeni, dla których proces zapisu makr jest czarną magią, mogą skorzystać z proponowanych przez producenta profili, wybierając dowolny tytuł z obszernej listy. Niestety większość z nich stanowią leciwe gry pokroju pierwszego Dragon Age lub Battlefield: Bad Company.

roccat_kone_xtd

W zakładce „Button Assignment” natkniemy się jeszcze na rozwiązanie o nazwie „Easy-Shift”. Domyślnie każdy z przycisków ma przypisaną jakąś konkretną akcję, jak choćby zmiana dpi, przewijanie, itd., ale wystarczy przytrzymać przycisk Easy-Shift, który można zresztą przypisać wedle własnego uznania, i dany klawisz odpowiada już za coś zupełnie innego. Dzięki temu liczba dostępnych przycisków niejako zostaje podwojona, a samo korzystanie z tego rozwiązania można bez wahania nazwać intuicyjnym, bowiem w praktyce nie sprawia większych problemów.

Ostatnią opcją gryzonia jaką warto przytoczyć, ale już tylko w formie ciekawostki, jest zakładka R.A.D. w panelu sterowania Kone XTD. W praktyce stanowi ona swoistą grywalizację interfejsu, bowiem sterownik monitoruje liczbę kliknięć, przewinięć scrollem, co wraz z rosnącą liczbą akcji skutkuje odblokowywaniem odznak przypominających swego rodzaju trofea. Niestety jest ich tylko trzynaście i raczej nie przewidziano rychłych aktualizacji.

 

Podsumowanie

Bez najmniejszego wątpienia optyczna mysz Roccat Kone XTD jest warta polecenia zaciętym graczom, jak i zwyczajnym użytkownikom komputerów, poszukujących wygody połączonej z wysokimi parametrami, przydatnymi choćby w programach typu Photoshop. Cieszy prostota wykonania, jakość użytych materiałów oraz sposób ogólny działania myszki. Mimo że ergonomią przypomina choćby nowszą mysz Tyon, to w naszym odczuciu jest od niej wygodniejsza, wyzbyta pewnej toporności, dzięki czemu sprawdzi się w dynamicznych FPS-ach, ale i miłośnicy innych gatunków gier – od strategii do MOBA – powinni być zadowoleni. Mysz została przetestowana głównie w grze Battlefield 3 i zapewniła wysoki komfort i precyzję podczas rozgrywki.

ocenaEwentualnych wątpliwości nie powinno wzbudzać nawet zastosowanie sensora optycznego w sprzęcie kosztującym ponad 250 zł, zaś jedyne do czego można się przyczepić, to drobne niedopatrzenia w oprogramowaniu – brak aktualizacji listy makr, co pewnie zawiedzie niejednego laika. Warto jeszcze wspomnieć, iż leworęczni użytkownicy powinni łatwo oswoić się z ergonomią obudowy gryzonia, a funkcją Easy-Shift niejako zrekompensować sobie brak przycisków po prawej stronie myszki.

Reasumując, w naszej skali sprzętu wartego polecenia Roccat za pomocą testowanej myszy zrównał się z od niedawna obecną na naszym rynku szwedzką marką Mionix. Słowem – polecamy.

Pełna oferta myszek Roccat w sklepie Gameragon

Mocne stronySłabsze strony

  • prostota konstrukcji


  • jakość wykonania i zastosowanych materiałów


  • bardzo wygodna w użytkowaniu


  • funkcja Easy-Shift


  • sprawdzi się w dynamicznych FPS'ach


  • brak sensownych aktualizacji oprogramowania

lab_gameragon_dolny_banner

    • Lenovo Y700
    • MSI Nightblade MI2
    • MSI GT72
    • Akcesoria dla graczy
    Treść prezentowana w serwisie lab-gameragon.pl, a w szczególności opisy, specyfikacje i ceny produktów, nie stanowi oferty w rozumieniu Kodeksu Cywilnego. Prosimy o zgłaszanie znalezionych błędów na adres sklep@gameragon.pl
    © GameRagon.pl - Wszelkie Prawa Zastrzeżone. All Rights Reserved.
    Menu
    Komunikat od Lab-GameRagon.pl

    Serwis lab-gameragon.pl został połączony z portalem technologicznym lab-kuzniewski.pl. Zapraszamy.

    Przekierowanie nastąpi za 10s