Headset MSI DS501 – recenzja
Podczas rozgrywki, szczególnie sieciowej, każdy gracz wie, że do sukcesu w takim samym stopniu, co klawiatura czy mysz, może przyczynić się odpowiednio dobrany headset. Wybór urządzeń na naszym rynku jest bardzo szeroki – czym więc na tle konkurencji wyróżniają się słuchawki MSI DS501?
Pierwsze wrażenie i wykonanie
DS501 to klasyczny headset w systemie zamkniętym, który za cel ma odizolowanie gracza od dźwięków zewnętrznych. Produkt wykonano wyłącznie z tworzywa sztucznego, przy naprawdę śladowym uwzględnieniu metalowych części. Kolorystycznie dominują tu intensywna czerwień oraz czerń, choć w kwestii designu producent postawił raczej na minimalizm, przypominając nieco popularne w tańszym segmencie modele słuchawek AKG lub Panasonic.
Sprzęt wyposażono w elastyczny kabel o długości 2,2 m, chroniony przez gumową osłonę. Na nim znajdziemy kostkę kontrolną, pozwalającą na zmianę poziomu głośności, jak i ewentualne odcięcie mikrofonu. Na końcu przewodu umieszczono dwie wtyczki jack 3,5 mm – niestety są one najsłabszym elementem, budzącym wątpliwość, co do ich wytrzymałości. Warto nadmienić, iż niepożądany efekt mikrofonu zasadniczo nie ma miejsca podczas codziennego użytkowania.
Jak wspomnieliśmy, dominującym tworzywem jest plastik, zaś okrycie padów i pałąka to imitacja skórzanego poszycia. Dzięki temu headset jest stosunkowo lekki, bowiem waga (bez kabla) wynosi ok. 270 g. Na dużą pochwałę zasługuje wykonanie detali oraz spasowanie poszczególnych elementów – słuchawki niczym nie przypominają tanich produktów dostępnych w szerokiej dystrybucji. Przy pierwszym podejściu były pewne problemy z dopasowaniem headsetu do głowy, ale po niecałej godzinie udało się znaleźć kompromis między funkcjonalnością a wygodą użytkowania.
Odsłuch – gry i multimedia
Sercem słuchawek są klasyczne przetworniki dynamiczne o średnicy 40 mm, o paśmie przenoszenia 20-20,000 Hz i impedancji 32 om, czym zasadniczo nie odbiegają od innych popularnych modeli. W trakcie testów nie mieliśmy zbyt wiele czasu na odpowiednie „wygrzanie” przetworników, dlatego musimy bazować na tym, co udało się ustalić przy odsłuchu trwającym zaledwie kilka dni.
DS501 to słuchawki mocno eksponujące niskie tony, ze zdecydowanie cofniętą i skompresowaną średnicą oraz stonowaną, czy nawet wręcz przygaszoną górą (tonami wysokimi). Podczas rozgrywki w Battlefield czy Crysis do naszych uszów dobiegały mięsiście brzmiące dźwięki towarzyszące długim seriom z ciężkiego CKM-u lub karabinu szturmowego, zaś eksplozje (plac konstrukcyjny w misji Baku w BF4) potrafiły wywołać przyjemne mrowienie na plecach.
[table id=45 /]
Niestety, gdy opadnie zachwyt, szybko się przekonamy, iż słuchawki radzą sobie jedynie z silnym i punktowym basem, bowiem brakuje im zejścia do niższych pasm, nadając odpowiedniej energii całości. Ponadto średnica, odpowiedzialna szczególnie za przenoszenie ludzkiego głosu, bywała bardzo niewyraźna, aż nazbyt cofnięta i zdominowana przez inne pasma. Ten stan rzeczy może być szczególnie irytujący podczas komunikacji głosowej – nawet nas męczyło notoryczne podkolorowanie basem, co przy cicho prowadzonych dialogach czyniło czasem mowę trochę niewyraźną.
Jeżeli szukacie słuchawek iście rozrywkowych, względnie ciepłych w reprodukcji dźwięków to DS501 są ich wręcz podręcznikowym przykładem. W grach dają jak najbardziej radę, jednak w kwestii doznań muzycznych bądź filmowych bywa już bardzo różnie. Skompresowana średnica przy mocno wyeksponowanych tonach niskich sprawdzać się może głównie przy dubstepie, ale jeżeli wolicie spokojniejszy gatunek muzyki lub stawiacie na energiczne, pełne powietrza wokale, to pod tym względem słuchawki MSI zawodzą. Koniecznym stanie się praca z equalizerem celem korekcji fabrycznych niedociągnięć, ale nawet to może dać wyłącznie ograniczony efekt.
Za bardzo dobrą można uznać izolację od otoczenia – nawet przy wyciszonej muzyce dźwięki środowiska są bardzo przytłumione i nie rozpraszają użytkownika. Inną bajkę stanowi mikrofon o czułości rzędu 36+/-3 dB. Zgarnia dźwięki w sposób bardzo poprawny, zatem doskonale sprawdza się podczas konferencji Skype lub na TeamSpeaku.
Co ciekawe, na desktopie nie mieliśmy większych problemów, ale headset do pracy potrzebuje dość solidnego źródła sygnału, toteż skuteczność na tabletach lub smartfonach może być średnio zadowalająca. Ponadto przy krótkim odsłuchu na Lumii 735, niemającej problemów z napędzeniem takich słuchawek jak choćby HD380pro, testowane DS501 działały tylko w mono – znać o sobie dał szczególnie niedopracowany wtyk jack, powodujący nawet pewne zniekształcenia dźwięku.
Podsumowanie
MSI DS501 to urządzenie kosztujące w granicach 160 zł i w tym przedziale jako prosty headset gamingowy sprawdza się dobrze, choć cena wydaje się nieco zawyżona. Rozrywkowe podejście, spora dynamika przetworników i sprawnie działający mikrofon to główne atuty tego sprzętu. Jeżeli ktoś potrafi przymknąć oko (lub raczej ucho) na nie najlepsze odseparowanie dźwięków i ich odwzorowanie, to powinien być zadowolony. Do celów czysto rozrywkowych, a także do sporadycznego oglądania filmów i słuchania muzyki słuchawki powinny zadowolić mniej wymagających użytkowników.
Reasumując, MSI DS501 to całkiem udana konstrukcja, skierowana wyłącznie do graczy rozpoczynających swoje sieciowe (a także singlowe) podboje w świecie elektronicznej rozrywki.
[table id=43 /]
Pełna oferta akcesoriów MSI w sklepie Gameragon



