Tt eSports Ventus X – recenzja
Im wyżej podniesiemy poprzeczkę cenową, tym ciekawsze pozycje znajdziemy na rynku myszek dedykowanym konsumentom szukającym sprzętu do realizacji swojego ulubionego hobby, czyli elektronicznej rozrywki. Mając na względzie coraz większe zainteresowanie owym segmentem rynku przez wielu producentów i z racji na jego stale rosnącą popularność, konkurencja potrafi być bardzo zaciekła w walce o względy potencjalnego konsumenta. Sprawdźmy zatem, czym zamierza przekonać do siebie ewentualnych nabywców gryzoń Ventus X sygnowany logiem Tt eSports.
Pierwsze wrażenie
Jak na sprzęt, który teoretycznie ma kojarzyć się z e-sportem, Ventus X reprezentuje raczej stonowany design, przypominając pod tym kątem swojego nieco tańszego brata Talon Blu. Projektanci Thermaltake, tworząc koncept myszy, poszli w minimalizm, tym samym stanowczo odbiegając od topowych produktów tegoż producenta. Ventus X charakteryzuje się prostą sylwetką, ascetycznością w kwestii detali oraz odejściem od krzykliwych kolorów – zasadniczo dominującą barwą zdobiącą sprzęt jest czerń.
Całość wykonano z solidnego półmatowego plastiku mającego imitować metalową powierzchnię, a przynajmniej takie odnieśliśmy wrażenie. Oba boki myszy doposażono dodatkowo w gumową wykładzinę o regularnej fakturze, pomocną w pewniejszym trzymaniu gryzonia w trakcie zażartych pojedynków. Minusem może okazać się same wyprofilowanie całej sylwetki, gdyż z lewej strony mamy wgłębienie na kciuk, zaś z prawej wypuklenie, na którym spoczywa palec serdeczny. Ponadto cały grzbiet jest nieco uniesiony z lewej strony, co w konsekwencji daje nam ergonomię, za którą leworęczni gracze nie będą przepadać, a raczej wręcz przeklinać.
Z elementów zewnętrznych warto nadmienić jeszcze dwie dość ciekawe cechy. Pierwsza to długi na 1,8 m kabel, co odbiega od ogólnie spotykanych standardów, albowiem większość producentów stosuje przewody 1,5 m. Niestety, dodatkowe centymetry odbiły się na grubości kabla – wraz ze sztywnym oplotem całość prezentuje się niczym mysi ogonek. Dla podreperowania wizerunku swojego urządzenia producent zdecydował się zamontować dość sporą, pozłacaną końcówkę USB 2.0. Co jednak powinno Was bardziej zaciekawić – mysz Ventus X wzbogacono o system chłodzenia dłoni. Idea zasadniczo jest prosta, mianowicie na grzbiecie postanowiono umieścić otwory wentylacyjne, albowiem całość elektroniki potrzebnej do funkcjonowania myszy znajduje się niżej, pod drugą warstwą plastiku ozdobionego logiem producenta podświetlanym czerwoną diodą.
Rzecz jasna Thermaltake nie zdecydował się na umieszczenie dodatkowych wentylatorów, bo i w sumie po co – takie ekstrawagancje byłyby już lekką przesadą, w dodatku podnoszącą finalną cenę produktu. Jeżeli zaś idzie o faktyczną skuteczność systemu wentylacji, to nie zauważyliśmy większych różnic w komforcie użytkowania względem tradycyjnych rozwiązań.
Użytkowanie
Mysz leży w dłoni dobrze, choć nie jest to taki poziom wygody, jakim pochwalić się może choćby, od niedawna obecny na polskim rynku, Mionix. W naszym przekonaniu ewentualny dyskomfort może powodować wyprofilowanie myszy – bok lewy jest wyższy od prawego, co powoduje dość dziwne uczucie w trakcie wykonywania szybkich ruchów dłonią (proszę bez niepotrzebnych skojarzeń).
Ventus X wyposażono w trzy wymienne odważniki o wadze 4,5 g każdy. Dzięki temu użytkownik dostosuje ogólną wagę gryzonia do własnych preferencji, choć nawet przy pełnym obciążeniu nie jest to szczególnie ciężka mysz. Ventus ślizga się bez większych oporów na materiałowej podkładce lub drewnianym blacie stołu (zasadniczo lepsze efekty osiągnęliśmy na blacie). Dla porównania jakość poślizgu nie odbiegała od testowanej już na łamach naszego serwisu myszy Talon Blu.
Sercem urządzenia jest laserowy sensor AVAGO ADNS 9500, pracujący z maksymalną rozdzielczością 5700 dpi. Bezproblemowo działa na różnych powierzchniach, od typowego blatu po jeansowe spodnie. Domyślnie, bez zainstalowanego odpowiedniego oprogramowania, rozdzielczość myszy można kontrolować za pomocą jednego przycisku, wybierając od 500 do 3200 jednostek. Dopiero, gdy zainstalujemy odpowiedni panel kontrolny, możemy ręcznie ustawić liczbę poziomów dpi od jednego do maksymalnie czterech. W dodatku mamy możliwość ręcznie na każdym z nich przypisać interesującą nas wartość rozdzielczości lasera – począwszy od najniższej, jaką jest 100, do aż 5700.
W panelu kontrolnym, prócz osobnych opcji podświetlania scrolla oraz loga ukrytego pod wspomnianymi wywietrznikami, zamieszczono jeszcze funkcję przełącznika pomiędzy trybem normalnym a bitewnym – w tym drugim przypadku oznacza to tyle, że podświetlanie myszy będzie pulsować wraz z rosnącą liczbą kliknięć. Sami musicie ocenić ewentualną przydatność takiej funkcji. O wiele ważniejsze dla doświadczonych wyjadaczy, szczególnie w świecie gier MOBA, jest zdolność do zapisywania do 32 profili makro, przechowywanych także w podręcznej pamięci myszy wynoszącej 128 KB. Kończąc wątek użytkowania, warto jeszcze nadmienić jak sprawuje się polling rate, bowiem trzyma stabilny poziom 1000 Hz, co powinno całkowicie zadowolić osoby poważnie podchodzące do gamingu.
Podsumowanie
Mysz Thermaltake Ventus X to produkt z całą pewnością warty uwagi. Na plus należy zaliczyć prostotę wyglądu, komfort użytkowania oraz przejrzyste i dobrze napisane oprogramowanie. Ponadto osobna instalacja sterownika i panelu kontrolnego nie jest wcale złym rozwiązaniem. Do wyobraźni przemawiają też dodatkowe odważniki, pozwalające na dostosowanie wagi gryzonia do indywidualnych preferencji.
Do całości niewiele wnosi zastosowany system wentylacji. Na szczęście konstrukcję myszy wykonano w oparciu o solidne, reprezentujące dobrą jakość tworzywo, dzięki czemu powinna wytrzymać setki godzin intensywnego grania, przy jednoczesnym zminimalizowaniu brudzenia się powierzchni (tłuste ślady po palcach są naprawdę mało widoczne). Niestety pewien niedosyt pozostawia samo oprogramowanie, niedające kontroli nad poziomem polling rate, uniemożliwiające przypisanie większej liczby poziomów dpi czy w końcu postawienie na funkcję trybu bitewnego, niewnoszącego absolutnie nic do całości. Ostatecznie trzeba jeszcze jasno powiedzieć, że przez swoją nie do końca udaną ergonomię produkt z automatu zostanie wykluczony z listy życzeń wszystkich leworęcznych graczy.
[table id=39 /]
Pełna oferta myszy Tt eSports w sklepie Gameragon



